Quote (Yoshimitsu1_MoS @ Dec 15 2010 07:47pm)
Japonce maja bardzo dobra kontrole procesow produkcyjnych, podobno w Toyocie kazdy pracownik moze zatrzymac tasme (a co za tym idzie produkcje w calej fabryce) jesli zauwazy jakies nieprawidlowosci. Slabym punktem natomiast sa poddostawcy azjatyckich koncernow motoryzacyjnych, ktorzy pod presja obnizania cen ze strony swoich odbiorcow popelniaja bledy spowodowane cieciem kosztow. Stad te wszystkie akcje serwisowe, o ktorych ostatnio duzo sie slyszy. Ciekawy artykul o Toyocie ostatnio wpadl mi w rece.
Mazda to chyba ulubiona marka wsrod mechanikow ze wzgledu na silniki. Z drugiej strony wszyscy moi znajomi lakiernicy, a paru ich mam jezdza albo BMW albo Audi, bo w japonskie blachy nie wierza. Czasem jak do znajomego wpadalem na piwko to widzialem zmasakrowane hondy i ledwo tkniete audice. Raz mi nawet majster tlumaczyl, ze do wyprostowania blachy mercedesa potrzebowal 10x wiekszej sily (robil to jakims urzadzeniem, nie pamietam jak sie nazywa) niz do wyprostowania blachy japonskiej.
Do tego tez dochodzi kwestia czesci do aut japonskich - drozsze i mniej dostepne.
Moj ojciec ma Volvo V40 1.8 benzyna. Taki nudnawy samochod dla dziadka. W srodku bez szalu, na zewnatrz bez szalu. Silnik nieskomplikowany, sam sobie w nim podlubie jak bedzie trzeba. Japonca nigdy nie mialem wiec sie nie wypowiem.
Fakt mało skomplikowany, ale to sillnik Mitsubishi.
Ja osobiście bardzo interesuje się motoryzacją
Mogę pomóc/starać się podpowiedzieć w wielu sprawach