Byłem biegać. Wg endomondo, pobiłem swój rekord życiowy, 5km o 2m:48s lepiej niż tydzień temu.
Forma już mi trochę powróciła, ale fajki i trawa dają o sobie znać. Pare razy myślałem, że się uduszę od tego jebanego kaszlu, a gardło i płuca mnie teraz bolą, jakbym się miał zaraz zrzygać. Fajki muszę olać, dobrze, że nie jestem jakoś uzależniony od nich...
Kuraw, czuje się świetnie, ale to gardło mi psuje samopoczucie maksymalnie :/

I tak jest słabo, chciałbym na 5km mieć jakieś 5m/1km. Może mi się uda za jakiś czas, jeszcze pare biegów.
e: kuraw jak tu widze niektorych, to jaki ja jeszcze slaby jestem ; d
e2: generalnie jest zajebiscie, pogoda elegancka z biegania też jestem azdowolony dziś, chociaż następnym razem chce przebiec dystans większy. Haha
This post was edited by Cynicfm on May 15 2013 10:54am