Quote (Carax @ Feb 6 2013 12:59pm)
dajcie jakis dobry studencki humor
Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok “tirówek”.
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero się dorabiamy, spłacamy auto, a czasy takie niepewne…
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stań tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz, że stówa i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się auto. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- To niech pan poczeka. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, jesteś świeżyna na rynku, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu możesz wziąć do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga… Oczom żony ukazuje się instrument długi do kolan. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- O nie, nie, nie... Ja w takim razie muszę jeszcze raz porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy!
=================================================================
Idzie ksiądz ulicą obok komisariatu policji i zobaczył na drodze rozjechanego, zdechłego psa.
Bez namysłu wchodzi na komisariat i krzyczy do siedzących policjantów:
- Wy tu sobie bezczynnie siedzicie, a na drodze leży zdechły pies!
Jeden z policjantów na to:
- Hehe.. ja to myślałem, że wy jesteście od pogrzebów.
Wszyscy się śmieją, a ksiądz na to:
- Przyszedłem powiadomić najbliższą rodzinę..
=================================================================
Wraca Jasio ze szkoły i od progu słyszy jęki dochodzące z sypialni rodziców. Biegnie, otwiera drzwi, patrzy, a ojciec rżnie matkę. Jasio w płacz i pobiegł do siebie.
Drugiego dnia ojciec wraca z pracy i od progu słyszy jęki dobiegające z pokoju Jasia. Wchodzi, patrzy, a tam Jasio posuwa babcię. Odwraca wzrok do ojca i cedzi przez zęby: "Tak długo jak ty będziesz jeb&ł moją matkę, tak długo ja będę jeb&ł twoją..."
=================================================================
Jedzie Arab na swoim wielbłądzie przez pustynię. Upał, wielbłąd człapie z nogi na nogę. Arab też ledwie żywy. Nagle koło nich przejeżdża na pełnej prędkości facet na rowerze. Arab zrobił wielkie oczy i nie może wyjść z podziwu. Facet na rowerze zatrzymał się kawałek dalej, żeby napić się wody. Arab dojeżdża do niego i pyta: Chłopie, jak to robisz? Ja tu ledwie żyję z tego gorąca jadąc na wielbłądzie, a ty nie dość, że zasuwasz na tym rowerze, to jeszcze ani kropli potu. Jak ty to robisz? - To proste - odpowiada facet. - Jak szybko jadę, to ruch powietrza mnie chłodzi i dzięki temu jestem taki rześki. Wsiadł na rower i odjechał. Arab dosiadł swojego wielbłąda i tnie go batem. Tnie raz, drugi. Wielbłąd biegnie, biegnie coraz szybciej, biegnie ... i nagle pada. Arab wściekły schodzi z wielbłąda, podchodzi do niego od przodu, patrzy - No tylko mi, kuźwa, nie mów, że zamarzłeś.
=================================================================
Mąż i żona ogladają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Zalożę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
- Masz największego penisa wśród swoich kumpli.
=================================================================
Proboszcz dał młodemu wikaremu książkę, w której zapisał jaką pokutę należy zadawać za odpowiedni grzech. Przyszła do spowiedzi młoda dziewczyna i mówi:
- Robiłam swojemu chłopakowi loda.
Wikary szuka , szuka i nie może znaleźć takiego grzechu. Wychyla się z konfesjonału, patrzy przez kościół idzie siostra zakonna, więc pyta:
- Siostro co ksiądz proboszcz daje za loda?
- Snikersa.
This post was edited by yaro on Feb 6 2013 07:49am