Quote (gierolpelnakurwa @ 27 Sep 2011 14:18)
no prawda jest taka ze nie wiem. tak po prostu uslyszalem od technikow policji po naszych zeznaniach. jechalismy 90 km/h. specjalnie dokladnie tyle bo sie ojciec obawial, ze psy stoja w poblizu. facet nam wyjechal tak niespodziewanie, ze ojciec zaczal hamowac dopiero po tym gdy wlecielismy w las, a pewnie sobie wyobrazasz jakie to bylo hamowanie, gdy prawie lecielismy w powietrzu przez te wyboje. uderzenie w drzewo bylo jakies 2 sekundy po tym jak wypadlismy z drogi, wiec wiele czasu nie bylo...
drzwi od strony kierowcy byly nie do otworzenia, na szczescie z mojej strony dalo sie wyjsc, bo od razu po kolizji lecialo strasznie duzo dymu i bylismy strasznie posrani, bo pewnie sam wiesz jak szybko ogien w samochodzie potrafi sie rozejsc... na szczescie obylo sie bez pozaru
druga wazna sprawa - na szczescie ojciec wykrecil tak, ze dziadek ktory nam wjechal pod kola nie dostal centralnie (nie byloby co z niego zbierac - 2-2.5 tonowy samochod przy tej predkosci...), tylko uderzylismy w przednie kolo. jego stan mimo wszystko jest ciezki. jakies obrazenia wewnetrzne, polamana reka i cos z miednica. wiele nam nie powiedzieli bo nie jestesmy z rodziny. mam nadzieje, ze przezyje
e:kolejna przykra sprawa - ojciec nie mial autocasco....
generalnie to wina dziadka więc to on powinien bulić ale pewnie nie jest zbyt wypłacalny, pozostaje droga sądowa, może ma jakąś nieruchomość która pokryje wasze straty