Dobra, skonczylem ten sezon. Moglbym chyba do jutra pisac wszystkie uwagi.
Co do smierci w finale - nie skazywalbym Jona i Stannisa na smierc. Jeszcze obaj moga przezyc. Po pierwsze za tym, ze Jon "zmartywchwstanie" przemawiac moze fakt, ze w serialu Melissandre w kluczowym momencie opuszcza Stannisa i wraca na mur. W ksiazce Melissandre z muru nie wyjezdza tylko zostaje ze wzgledu na Jona. Przy tak ogromnej ilosci rozbieznosci na linii serial -> ksiazka takie cos nie moze byc zbiegiem okolicznosci, a przez pryzmate sagi wiadomo juz ze kaplani sa w stanie wskrzeszac martwych - Catliny Stark / Dondarion (pewnie myle juz imiona, ew. postaci ale czytalem to tak dawno, ze nie ma szans zeby pamietac). Ze Stannisem jest troche inaczej. W ksiazce bekart Bolton pisze w liscie do Jona, ze zabil Stannisa, jednak nigdzie nie ma tego wspomnianego, dodatkowo fabularnie Martin zostawia dla niego sciezke otwarta bo Davos w ksiazce dostaje zadanie odnalezienie Brana starka, w zamian za co cala polnoc poprze Stannisa. W serialu tez mozna spekulowac, bo dziwnym trafem przy tylko scenach smierci, ciec, ran i ruchania odpuszczaja sobie ujecie na kluczowe uderzenie w glowe glownego bohatera? Smierdzi troche walkiem, jedyne co mi nie pasuej tutaj to charakter samej Brienne. Tyle co do finalu.
Caly sezon bardzo dobry, glownie dlatego, ze dodali wiele rzeczy ktorych w ksiazce nie bylo, niestety co za tym idzie serial i ksiazka calkowicie sie rozmijaja. Nie zwazajac juz na aspekty takie jak splaszczenie wielu watkow - np. destabilizacje calej polityki Westeros wykonanej przez Varysa to jednak za duzo sie tych rozminiec nazbieralo, jak dla mnie najbardziej rzucajace sie w oczy / wkurwiajace byly:
- pominiecie istnienia bratanka Daenerys - na tym etapie juz dawno powinni zladowac z armia w Westeros, do czego namowil ich zreszta Tyrion
- bekart Bolton bierze slub z sobowtorka Aryi Stark, Sansa w tym czasie przebywa bodajze w Orlim Gniezdzie i szykowana jest do slubu z chlopakiem, ktory w przypadku smierci Stannisa bedzie pierwszym w linii do tronu
- smierc Baristana - w ksiazce ma sie dobrze i to on, a nie Tyrion rzadzi miastem
- wyprawa Bronna i Jaimiego do Dorne - w reczywistosci Jaimie pojechal bodajze skonczyc oblezenie zamku w ktorym znajdowal sie Tully i zyjaca zona Robba Starka, dodatkowo nie z Bronnem tylko Paynem, oraz sam fakt ze jego watek w ksiazce sie urywa
- podobnie jak urywa sie watek Brienne, ktora spotkala Caitlyn Stark
- dosc spora zmianna jesli idzie o sytuacje w Dorne, przez ruchy corki tego ksiecia (ktory atm zyje) Myrcella traci bodajze ucho, dodatkowo na 99% nie zostaje otruta
- brak Mance, ktory rzeczywiscie przezyl dzieki Melissandre
To tak po krotce, pewnie jest jeszcze tego w cholere.
Quote (RavenN @ Jun 15 2015 03:01pm)
To ona szła. I dostała za to w chuj siana.
Zajmowales sie montazem, ze wiesz? :~)