Muszę przyznać, że ten sezon Suitsów mnie troszkę rozczarował. Poprzednie były rewelacyjne, a ten co najwyżej bardzo dobry. W poprzednich sezonach jak trafiał im się jakiś trudny przeciwnik to praktycznie pół sezonu z nim walczyli, np. z Hardmanem. A tutaj problem z Donną i zagrożenie, że pójdzie do pierdla - rozwiązane w 1 odcinku. Super cwaniaczek Forstman - rozjebany praktycznie w 5 minut jakimś podsłuchem
