Przeciętny Polak jest opodatkowany – jak twierdzą już od lat ekonomiści z Instytutu im. Adama Smitha – w 83%.
Oznacza to, że – bardzo upraszczając – statystyczny Kowalski, na to co mu zostaje w portfelu po otrzymaniu pensji i przeżyciu miesiąca, pracuje przez jeden tydzień.
A przez pozostałe 3 tygodnie pracuje na pieniądze, które odbiera mu państwo.
Podobno średnia krajowa to ok. 2800 zł na rękę.
Drogi przeciętny Kowalski - co miesiąc za swoją pracę otrzymujesz 2800 zł.
W sumie, gdyby nie opodatkowanie, vaty sraty, ubezpieczenia zdrowotne, chorobowe i emerytalne (emerytury i tak nie zobaczysz, to już wiadomo) to powinieneś przez tydzień chodzić do pracy, a przez trzy tygodnie zajmować się swoimi sprawami. I miałbyś 2800 zł miesięcznie.
Albo inaczej.
Gdyby nie ten niemiecki złodziejski system, chodziłbyś do pracy 4 tygodnie w miesiącu i zarabiałbyś 2800 zł x 4 = 11200 zł.
Tak, jedenaście tysięcy dwieście złotych.
I jak ci się to podoba?
- I przestaniesz opowiadać ludziom, że płacą osiemdziesięcio procentowe podatki – prawie wysyczała
W szkole podstawowej uczono mnie, że chłop pańszczyźniany był uciskany – bo płacił panu dziesięcinę.
Oddawał 10% swoich zysków.
Jak zebrał z pola 10 worków zboża – to jeden worek oddawał panu.
A ty oddajesz 8 worków...
To kim ty właściwie jesteś, skoro z dziesięciu worków zostały ci tylko dwa?
Niewolnikiem??
Ciekawe, że jest to zgodne z zasadą Pareto.
20% klientów przynosi 80% zysków,
20% kierowców powoduje 80% wypadków,
20% powierzchni dywanu przypada na 80% zużycia,
20% materiału zajmuje 80% egzaminu,
20% ubrań nosimy przez 80% czasu,
20% pracowników generuje 80% produktów,
20% tekstu pozwala zrozumiec 80% treści.
A my jesteśmy drenowani na granicy... egzystencji?
Taki stan rzeczy kończy się wyłącznie katastrofą finansową.
Gdybyś pracował w kraju urządzonym i rządzonym przez Polaków, to byś zarabiał 10 000. Czyli tak jak w niemczech – i to jest całkowicie logiczne i normalne, no bo dlaczego miałbyś zarabiać mniej?
Jeśli zarabiasz mniej, to znaczy, że cię okradają....
Ceny w Polsce masz takie same jak ceny w niemczech, a czasami nawet wyższe, a pensja twoja jest 4-5 razy niższa. Dlaczego?
WYDAJNOŚĆ ??
Podobno telewizja Polsat jest warta 2 mld złotych.
Nie każdego stać na to, aby mieć własną telewizję.
Ale to w sumie nie ma znaczenia, ważne jest tylko to, ile płacisz redaktorom, no i tym z cienia.
Przeciętny prezenter dostaje... ile?
Podobno 35 tysięcy na rękę miesięcznie.
Ilu jest prezenterów w całej Polsce?
W przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców w Polsce jest zaledwie trzech dziennikarzy - najmniej wśród 12 europejskich krajów, które wzięły udział w badaniu MediaAcT/
Z badania wynika, że w Polsce jest ok. 10 tys. dziennikarzy (2012 r.) - o blisko 2 tys. mniej niż rok wcześniej. 2542 pracuje w czasopismach, 1651 - w dziennikach regionalnych, 1157 - w publicznej radiofonii, 926 - w prywatnych telewizjach, 808 - w prywatnych rozgłośniach radiowych, 758 - w publicznej telewizji, 659 - w ogólnopolskich dziennikach, 350 - w mediach internetowych i 249 - w agencji prasowej.
Wśród biorących udział w badaniu 12 krajów europejskich najwięcej dziennikarzy jest w Wielkiej Brytanii (blisko 70 tys.) i w Niemczech (prawie 50 tys.). Polska uplasowała się na ósmej pozycji, wyprzedzając Szwajcarię, Finlandię, Austrię i Estonię, ale w naszym kraju jest najmniej dziennikarzy w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców - zaledwie trzech. Najwyższy wskaźnik odnotowano w Rumunii (18), Finlandii (15) i Szwajcarii (13).
Jak oceniła prezentująca wyniki prof. Bogusława Dobek-Ostrowska z Uniwersytetów Wrocławskiego i Warszawskiego, wyniki te oznaczają, że w Polsce zawód dziennikarza jest "niezwykle elitarny, zawężony do bardzo niewielkiej grupy".
Ilu z nich zarabia te 35 tysięcy?
Teoretycznie – 1157 + 926 + 808 +758 + 659 + 350 + 249 = 4907 osób.
To zawyżona ilość, bo nie każdy tyle zarabia.
A więc ile rocznie kosztuje 5000 ludzi?
5000 x 35 000 x 12 = 2,1 mld złotych
Jestem krezusem i wydaję w Polsce na swoje potrzeby 2,1 mld.
No dobra, nie jestem sam – jest nas 5 bogaczy – jeden z niemiec, jeden z rozległej brytani, jeden z usa, jeden z francji i jeden ze szwajcarii.
Każdy z nas wydaje rocznie ok. 0,5 mld złotych.
Zyskami różnie się dzielimy, ale wszystkie duże sklepy są zapchane naszymi towarami.
Generalnie – pieniądze i nasze zyski to temat rzeka.
W ciągu ostatnich 10 lat wytransferowano z Polski około 520 mld zł. (2013 r.)
2003: -4,1 mld euro (1 euro = 4,70 zł, czyli ok. 19,27 mld zł)
2004: -10,8 mld euro (1 euro = 4,40 zł, czyli ok. 47,52 mld zł)
2005: -5,9 mld euro (1 euro = 3,80 zł, czyli ok. 22,42 mld zł)
2006: -10,4 mld euro (1 euro = 3,85 zł, czyli ok. 40,04 mld zł)
2007: -19,3 mld euro (1 euro = 3,70 zł, czyli ok. 71,41 mld zł)
2008: -23,8 mld euro (1 euro = 3,60 zł, czyli ok. 85,68 mld zł)
2009: -12,1 mld euro (1 euro = 4,05 zł, czyli ok. 49,0 mld zł)
2010: -16,5 mld euro (1 euro = 4,00 zł, czyli ok. 66,0 mld zł)
2011: -16,0 mld euro (1 euro = 4,20 zł, czyli ok. 67,2 mld zł)
2012: -13,3 mld euro (1 euro = 4,10 zł, czyli ok. 54,53 mld zł)
Jak wynika z powyższego - w ciągu ostatnich 10 lat wytransferowano z Polski za granicę 132,2 mld euro, czyli ok. 520 mld zł (przeliczając po uśrednionym kursie EUR/PLN z danego roku). O taką właśnie kwotę nasz kraj zasilił inne gospodarki na świecie. By żyło się lepiej - innym.