Quote (JohnyCage @ May 26 2019 10:19pm)
Bardzo łatwo, w przypadku PO, PiS, czy SLD, współczynnik wiarygodności wykonania dobrych zmian wynosi 0%, no, chyba, że jesteś fanem rozdawnictwa i zwiększania podatków, i to je uważasz za dobre, wtedy może sięgać i 100%, ale załóżmy, że jesteś normalny i wynosi on 0%. W przypadku tych innych wynalazków, o których wspominasz, współczynnik wynosi "x". W najgorszym razie może on się równać 0%. W najlepszym 100%. Nie trzeba wiedzieć ile dokładnie wynosi "x", żeby jasno ocenić szanse na to, że któraś z tych partii będzie lepsza niż obecnie dwie największe.
Dużo ludzi tak głosuje, sami się do tego przyznają. "Głosujemy na tych złodziei, bo nasz złodziej, to nasz złodziej, a jak przyjdzie obcy, to będzie kradł jeszcze więcej!". To takie "pańszczyźniane" podejście, lęk przed nieznanym. Do końca świata w Polsce będą rządzili złodzieje, bo ludzie będą żyli w strachu, czy ktoś inny nie jest większym złodziejem. Może jestem pojebany, ale uważam, że gdyby nagle ludzie zaczęli głosować na jakieś mniejszościowe komitety, bez żadnego zaplecza finansowego, na zwykłych kowalskich, to byłoby lepiej, niż teraz. Ale ludzie wolą być świadomie okradani przez profesorów niesiołów od robakologii, niż dać szansę Panu Zbyszkowi z Kłodawy po polonistyce, bo jeszcze coś spierdoli, i co wtedy?
Dlatego napisałem, że z ideologią się najbardziej zgadzam i tak ją wyliczam, natomiast do wyboru podchodzę empirycznie. Od lat jestem sympatykiem ruchu narodowego, więc oczywistym było, że zagłosuję na konfederację, natomiast smutno mi, że konfederacja musiała połączyć się z korwinem, bo dziadzia niestety jest trochę oderwany od rzeczywistości, aczkolwiek wciąż taka koalicja jest lepsza od kogokolwiek. Wiadomo, że z żadną partią nie zgadzam się w 100%, stąd ubieram to w procenty

Aktualny kształt 500+ to jakiś żart. Jestem za programem wspierającym demografię, ale w kształcie targetującym rozdzielnik kosztów/wydatków związanych strikte z wychowaniem dziecka. Na dzień dzisiejszy tego nie widać, ale za jakieś 30+ lat odczujemy skutek demograficzny zarazem pod postacią fali emigracji, jak również kryzysu rynku pracowniczego, co będzie rujnować naszą gospodarkę. Z 500+ zrobiono narzędzie do zarabiania przez biedotę, zamiast uczynić z tego czynnik strikte motywujący do powiększenia rodziny. Ruchana na tym jest klasa średnia, bo przecież komuś tą kasę podpierdala się z portfela. O zmianie w odpowiednim kierunku tego programu mógłbym pełen biznes plan rozpisać, ale to chyba nie miejsce i okazja
