Quote (JaszczombKrulNiebiosuw @ 16 Oct 2015 11:39)
Wczoraj grając z moim kumem latwiakiem i 2 innymi ziomeczkami trafiliśmy na naszego rodaka. Gra przebiegała bardzo dobrze, lecz po 6 rundach przeciwnemu teamowi udalo sie wygrać kolejne 6 i zremisować 6-6. W tym momencie moj rodak o nazwie thcmeister stwierdził "jesteście jebanymi bustami, musze wam wygrywać grę". Szybki rzut oka na tabele i okazalo sie ze w naszym zespole każdy ma rowna liczbe zabójstw. Bardzo przejalem sie waszymi wypowiedziami na temat mojego stylu gry i zgodnie z waszymi radami kliknalem mute Player. Udalo mi sie uzbierać pieniadze na karabin snjperski awp i z ta oto bronią chciałem sie udac na srodkowa pozycje na mapie Mirage zwana potocznie oknem. Thcmeister zablokowal mnie stając w przejściu, wiec niczym jebany mnich udalem sie na strefę podkladania bomby oznaczona litera A. Mój partner thcmeister wyciagnal paralizator i strzelił mi nim w plecy. Wtedy cos we mnie peklo. Prąd paralizatora wyzwolil we mnie zew rewolwerowca. Moi kompani również poczuli sie do zabawy w western. To byla runda 14 pierwszej polowy i juz wiedziałem ze bedzie sie działo. Taktycznie odmutowalem thcmeistera i zacząłem nasluchiwac. Nie minelo dużo czasu nim usłyszałem wyzwiska w stronę mojej mamy. Wtedy juz wiedziałem, ze thcmeister przegra te grę lub wyjdzie i dostanie bana. Graliśmy wszystko - od berettek po shotguny. Przeciwny team prowadził 13-6 kiedy usłyszałem słowa "kick me". Wiedziałem ze thcmeister nie chce przegrać. Udalo nam się wygrać jedna rundę grając 4x nova i thcmeister doznal olśnienia. Jego ton głosu sie zmienił, rzucił nawet bron mojemu koledze. Niestety bylo juz za późno. Przy użyciu molotovow zrobiliśmy mu Auschwitz i grę zakończyliśmy z wynikiem 16-7 dla drużyny przeciwnej. To byla udana gra.
Oplułem monitor