Pasta
W Niemczech kostka masła kosztuje 1,70€ - 3,00€, co prawda przeliczając na złotówki to faktycznie 8-13 PLN
Natomiast różnica jest taka, że cena w Niemczech jest w skali 1:1, co oznacza że żyjąc w Niemczech wydanie 2€, to tak jakby Polakowi w Polsce wydać 2 zł. Innymi słowy, żyć w Niemczech nawet choćby za najniższą krajową za około 1200 jednostek, to w sumie luz, jeszcze 200-300 jednostek można odłożyć. Natomiast w Polsce ceny produktów spożywczych są w skali 4:1, czyli pracownik gdyby dostał 1200 jednostek pieniądza na przeżycie, oznacza głodowanie mniej więcej na początku trzeciego tygodnia od wypłaty, zero przyjemności, żadnej możliwości oszczędzania, żadnych nowych ciuchów, tyle co czynsz, jedzenie i przejazdówka do pracy. A bez sensu dlatego, że dzieli odległość żadna Polski od Niemiec, koszta produkcji, ogólnie warunki geograficzne, wszystko jest identyczne. Mało tego w Niemczech te same produkty są bardziej wartościowe (czyli powinny być droższe) niż odpowiedniki w Polsce, a jednak żyjąc w Niemczech jest taniej niż w PL. To dlaczego tak jest? Bo wszystkie sieciówki, hurtownie, producenci, bądź surowce, wszystko to jest kapitał niemiecki. Nawet jeśli coś wytwarzają w Polsce za mniejsza kasę, cena końcowa jest 1:1, ale euro, a nie PLN. Etykiety wód mineralnych, wszystkich produktów spożywczych są niemal identyczne, te same kolory, jedynie treść pisana po polsku, żeby polak się nie denerwował ze niemieckie pije, nazwy spolszczone, nazwy miejscowych producentów podobnie, tyle że konta i podatki w Niemczech. Powiem tak, bez wyliczania sfer gospodarczych, skala kapitału niemieckiego w PL, łącznie ze szkolnictwem, leśnictwem, przemysłem, IT i inne jest tak ogromna, że sytuacja na tą chwilę jest taka: Polska to prostu land Niemiec, ale ze skalą o jakości życia 1:4 z oddanym poczuciem mieszkańcom tej ziemi, że niby niepodległość, suwerenność itd.
25 lat od transformacji to dużo i dokładnie tyle mieli czasu, żeby sprzedać co tylko było do sprzedania, a Niemcy kupowali co tylko było do kupienia. Oczywiście w skali pieniądza 1:4
Dlaczego Merkel i ogólnie UE się wścieka próbując sankcjami straszyć itp, bo od 2015 roku tracą swój Land. Mi już pomału obojętne czy jedni złodzieje są na scenie politycznej czy drudzy. Chodźby tam Jezus zasiadł, to pieniądze i władza zniszczy mu charakter. Interesuje mnie tylko jedno, by Polacy żyli jakościowo w skali 1:1, a nie na wysypisku europejskich śmieci w skali jakościowej i finansowej 1:4. Tyle w temacie.