Quote (Lesny_Barb @ 26 Apr 2018 01:44)
Wow no popatrz, a ja myślałem, że sędzią zostaje się po znajomości. A tak serio, pisałem że według mnie dobry sędzia powinien zarabiać bardzo dużo (ta sędzina do dobrych nie należała, ale to szczegół) ale tak jak rozumiem zasadność wysokich zarobków w dziedzinach gdzie jest wymagana ogromna wiedza, umiejętności, wiele lat edukacji itp tak już obdarowywanie jakiejś grupy społecznej specjalnymi względami do mnie nie trafia.
Możliwość odejścia w stan spoczynku to część umowy "państwo-sędzia" o której pisałem powyżej.
Oczywiście sędziowie mogliby dostawać odpowiednio większą pensje, i wtedy ubezpieczyć się prywatnie od "niezdolności do pracy", wyszłoby na to samo.
Moim zdaniem to wam, prawakom, się nie dogodzi - będziecie tak długo atakować polskie sądownictwo, aż albo je przejmiecie i uczynicie mieczem partii, albo przegracie wybory. Osobiście mam nadzieje na to drugie

Quote (Lesny_Barb @ 26 Apr 2018 01:44)
Na pewno inna sprawa byłaby gdyby każdy sam odkładał na emeryturę i mógł w każdej chwili te zgromadzone środki wykorzystać - np chcąc przejść na wcześniejszy odpoczynek. Ale w przypadku gdzie żyjemy w systemie w którym składki są pobierane ''siłą'' i ja dokładam do puli z której ktoś (budżetówka) później bierze, np idzie na emeryturę po 4 latach pracy, to nie ma chuja we wsi, że ja będę z tego powodu skakał z radości.
Problem tylko taki, że ludzie są głupi.
Spotkałem się kiedyś z ciotką, zakochana w Kaczyńskim, bodajże 56 lat, przeszła na emeryture wcześniejszą.
Narzekała, że dostaje jej mało - 800zł. Gdyby popracowała jeszcze 10 lat to by miała nie 800 a 1600. I to by było dla niej dobre - im człowiek starszy tym bardziej potrzebuje pieniędzy, i tym mniejsze ma możliwości dorobienia do emerytury. A jak ona się zdecydowała już rozpocząć pobieranie, to już zawsze będzie mieć te 800 (waloryzowane oczywiście).
I o ile teraz coś tam sobie dorobi może na czarno, to za te 15 lat będzie w poważnych problemch, chyba że pomoże jej rodzina.
Ona o tym nie myśli co będzie za 15 lat, liczy się to co dziś i teraz, normalnie jak pies.
Dużo ludzi mówi: "nie odkładam na emeryture, bo nie dożyje". A potem się okazuje, że jednak dużo ludzi dożywa, ale wtedy jest już za późno na oszczędzanie.
Quote (Lesny_Barb @ 26 Apr 2018 01:44)
ZUS wiecznie płacze że mu pieniędzy brak na emerytury, straszą niskimi świadczeniami, podwyższają wiek emerytalny lub wysokość składek(żeby te emerytury bieżące wypłacać) i taki zwykły Kowalski musi jebać ponad 40 lat i modlić się że mu nie dowalą wieku do 70+ że nie obniżą mu emerytury, że nie podwyższą składek itp a przy tym musi ciągle do tego garnca ze złotem dokładać, a ktoś nawet składek nie odprowadza i nie musi się martwić o nic i jeszcze kurde przekręty robią, bo 6 tys to mało, co za ludzie, co za kraj.
No ZUSowi brak na emerytury bo po pierwsze emerytury są corocznie podnoszone, i to nie tylko o inflacje, ale też o część wzrostu płac w gospodarce.
Moim zdaniem uczciwe byłoby podnoszenie emerytur o samą inflacje, ta druga część to "kiełbasa wyborcza", rozdawana przez kolejne ekipy rządzące. Coś w stylu 500+.
Po drugie ludzie pracują na umowach śmieciowych, bez ZUS, czasami też część wypłaty dostają pod stołem.
Mali przedsiębiorcy wykorzystują nadmiernie możliwość ograniczenia składek ZUS w przypadku nowych firm.
Podwyżka składek mówisz... tak się składa, że było dokładnie na odwrót. składka została
obniżona - w 2007 i 2008 roku. W efekcie spadła z 13% pensji do 6%.
Po trzecie jest (było) OFE, które też "wyciągnęło" sporo pieniędzy z kiszeni zusu, no i kryzys był.
Ale spokojnie, ZUS to nie jest firma - nie musi mieć zysku.
Państwo pobiera różnego rodzaju podatki: vat, akcyza, podatek dochodowy itp.
Część z tych pieniędzy może przesunąć do emerytur swoich obywateli.