Kroniki Diuny - ukończone (VI tomów wydanych przez Franka Herberta).
Heretycy Diuny - zapowiadało się bardzo ciekawie, akcja zaczęła się znowu zagęszczać. Przetasowania po śmierci Boga Imperatora, pojawia się nowe niebezpieczeństwo na horyzoncie. Klimatyczny powrót do pierwszych odsłon serii.
Kapitularz Diuną - Niestety jak IV tom, również mocno statyczna i skupiająca się na filozofii. Pozostaje wiele otwartych wątków i znaków zapytania.
Seria, jako ekonomiczno-ekologiczne Sci-Fi naprawdę robi wrażenie. Boli bardzo jednak sinusoida w decyzyjnościach autora: jak tylko pojawia się jakaś potężna postać, zaraz wlewa się w otoczenie i traci na "wartości". Jak gdyby autor się nakręcał, a potem nie potrafił rozwiązać problemu z mocą jaką dał tym postaciom. Mocno zabijało to tempo książek.
Po śmierci autora, na podstawie jego notatek, syn postanowił dokończyć dzieła, ja jednak raczej po te pozycje nie będę już sięgać. Tym bardziej patrząc ile wszelakich wątków pobocznych zostało utworzonych. Mam na to zbyt mało półek w swojej biblioteczce.