Quote (Lesny_Barb @ 18 Dec 2017 17:26)
60% z 1400 netto ma się rozumieć? :D Mój kolega z pracy, który ma już ponad 10 lat stażu i zarabia ponad 3k netto dostał ostatnio prognozę z ZUSu, z której wynikało, że przy obecnych składkach na emeryturę dostanie 800 zł z groszami. Powodzenia, żyj sobie za takie pieniądze. Reforma PO sprawiła, że nieco więcej pieniędzy zostało w budżecie, czyli teoretycznie deficyt się nie powiększył (a nie że same świadczenia wzrosły) ale efektem ubocznym było to, że sektory w których pracownik nie powinien pracować dlużej (ze względu na bezpieczeństwo swoje i innych, oraz jakość wykonywanej pracy) dostał 2+ lata więcej, tak działa twoja magiczna średnia.
Ani pomysł wydłużania wieku ani podwyższania składek nie jest dobry, ogarnij to wreszcie. Najbardziej sensowne rozwiązanie problemu emerytur, to:
a.) Kompleksowa reforma emerytalna, tzn likwidacja ZUS i pozwolenie ludziom odkładać SWOJE NA SWOJĄ emeryturę.
b.) Rozwiązać problem niżu demograficznego
c.) DUUUUŻE oszczędności (państwowe) tak by cały czas dokładać do emerytur, a przy tym zachować budżet w dobrej kondycji i nie zadłużać się.
d.) Sprowadzenie do Polski połowy Ukrainy, Afryki i Azji i liczyć na to, że łaskawie zechcą tu pracować i płacić składki do samej emerytury, a nie że pieniążki zaraz przetransferują do kraju macierzystego lub że spierdolą na zachód.
Wszystkie powyższe rozwiązania, są tak proste i pewne jak próba skolonizowania Marsa przez Polaków, ale jeśli nie one, to będzie co raz gorzej. Ale może to dobrze jak system upadnie?
nie zadłużać się mówisz. To może byś z tak łaski swojej wyszedł z transparentem na ulice, aby PiS nas nie zadłużal, co?
Bo takto jeden rząd będzie nie zadłużał, a potem przyjdzie taki PiS, rozda socjal i od razu z miejsca dostanie 50% poparcia, jak PiS teraz.
Ja osobiście jestem przeciwnikiem zadłużania się obywateli. Zadłużyć to się można na mieszkanie, żeby nie płacić za wynajem. Albo na rzeczy niezbędne do pierwszej pracy np samochód czy wykształcenie.
Ale zadłużanie się państwa to co innego. Wynika to z różnicy skali między państwem, a obywatelem.
Niemcy zadłużają się na ujemny procent, pożyczają 100 euro, oddają 99 nominalne, po doliczeniu inflacji: 96. W takiej sytuacji grzechem jest się nie zadłużać jako państwo

Korwiniści tego nie rozumią...
Odnośnie likwidacji ZUS. Załóżmy, że to zrobimy - likwidujemy ZUS.
70% Polaków dba jakoś o swoje oszczędności na emeryture, 30% nie. Z różnych powodów, część uważa, że nie dożyje, część, że nie ma z czego odkładać a część zwyczajnie żyje z dnia na dzień i nie przejmuje się jutrem.
I teraz te 30% wchodzi w wiek emerytalny, i jakie ma opcje?
Oczywiście najlepiej gdyby poszli gdzieś w kąt, i umarli sobie z głodu, ale jak znam ludzi to to nie przejdzie.
Będą chcieli pozostać przy życiu.
Jedyne co im pozostaje to przestępczość. Albo głośne, brutalne strajki, na wzór strajków górników albo kiboli - ale to w sumie też przestępczość moim zdaniem.
30% obywateli staje się przestępcami - rabują, mordują, organizują gangi i mafie. Tego chcesz?
Moim zdaniem żadne państwo tego nie wytrzyma. Nawet jakbyś podwoił liczbe policji.
Średnia emerytura z ZUS to ponad 2k. Aktualny system jest z grubsza Ok. Nie trzeba go na siłę usprawniać.
Męzczyzni generalnie dostają aktualnie troche niższe emerytury niż odłożyli w ZUS, kobiety troche wyższe, wynika to z faktu, że kobiety dłużej żyją a ZUS traktuje to tak samo.
Można się spierać czy jest to sprawiedliwe, faktem jest, że kobiety wychowują dzieci, mogą mniej poświęcić się pracy, częściej biorą zwolnienia na dzieci, przez co zarabiają nieco mniej: może faktycznie powinny mieć pewien bonus przy emeryturze.