Quote (luksus @ Nov 26 2015 10:38pm)
najpierw obejrzalem usa, pozniej dopiero ta z 2003. szczerze mowiac to nie wiem czemu jest tyle narzekania na usa, bo imo calkiem ok. co kto lubi :) amerykantzka nie jest taka tragiczna.
SPOILERNie mówię, że jest chujowa- jak bym nie miał porównania z koreańską wersją, to bym był ukontentowany, ale sam pomysł Oldboya miał skłonić do pomyślenia, co przeżył bohater, siedząc 15 lat w azylu, zastanawiając się dlaczego właściwie on tutaj jest. W wersji amerykańskiej trochę położono na to laseczkę kosztem napierdalanki i dialogow w iście hamerykańskim stylu. W koreańskiej wersji Desu był postacią tragiczną i widz przeżywał to razem z nim, w wersji z USA tego samego nie odczułam, od ziomek jak każdy inny żanklod wan dam czy brus łilis. Poza tym np. mi bardzo przeszkadzało zmarginalizowanie postaci przydupasa głównego antagonisty, w wersji koreańskiej podobała mi się ta postać, natomiast tępa cipa z amerykańskiej wersji zaliczyła mało się udzielala, a potem zaliczyła szybko KO i tyle po niej. Trochę by się tego jeszcze znalazło, ale z rok minął, odkąd ostatnio oglądałem Oldboya, więc trochę mi z głowy uleciało.
This post was edited by Pozdrawiam on Nov 26 2015 03:52pm