Quote (Rave_PL @ Oct 9 2015 10:35pm)
Wrocilem z Legend. O ile Hardy to dla mnie byl zawsze topowy aktor swojego pokolenia, o tyle dopiero ta rola dala jego maksymalny poziom - dla mnie poziom Bale'a z Fightera czy Ledgera z TDK. Kozak.
ja wczoraj wracalem z katowic i czytalem metro, obsmarowali tam gownem strasznie to legend. chetnie zobacze.
Dokonczylem wczoraj San Andres w 3D w domowym zaciszu i powiem tak, film mocno sredni, a najsmieszniejsze w tym filmie nie byly zarciki i gry slowne postaci, tylko wciskany wszedzie patriotyzm, flaga na rozjebanym moscie na koniec mnie rozlozyla na lopatki.
Obejrzalem rowniez Air, niestety zasnalem wiec musze dokonczyc, ale film bardzo dobry, Norman Reedus tam gra i rzecz dzieje sie w bunkrze, nastal kataklizm i cala atmosfera ziemska jest skazona, oczywiscie ludzie sa trzymani w hibernacji zeby nie zuzyc resztek dostepnego powietrza i budza sie tylko zeby usuwac usterki wewnatrz bunkra. Podczas rutynowego przebudzenia cos poszlo nie tak i tutaj zaczyna sie fabula filmu. Bardzo dobre kino opierajace sie na grze aktorskiej a nie efektach specjalnych czy demolce.