ok to ja nadrobilem niedawno klasyk "black rain" - imo film jak film, wybitnie mnie nie pociagnal, podobala mi sie bardzo kreacja Andiego Garcia, jako drugoplanowa postac imo lepiej wypadl niz pierwszoplanowe
i zrobilem interstellar, fajny, zwroty akcji konkretne, ale troche koncowka slaba, generalnie troche dziwnie mi sie ogladalo ze wzgledu ze momentami ladnie fruwali bez grawitacji po czym przeskok na normalne chodzenie, troche niedopracowane to bylo, na pewno bardziej mi utkwi w pamieci niz Gravity gdzie zapamietalem tylko ta scene jak sobie szybowal, poza tym zdzwiony troche jestem ze McConechujwiejak podolal tej roli, wczesniej to tylko byly jakies familijne i lovestory z nim krecone, oczywiscie poruszenie instynktu samoprzetrwania w tym filmie jest na propsie, przynajmniej dodaje cos do tego filmu tak to bylaby bajka tylko