Quote (cOr @ 8 Feb 2015 12:14)
polecam whiplash
tematyka wydaje sie nudna ale film jest po prostu swietny. ogladam po kolei oskarowe propozycje i poki co ta najbardziej mi podeszla
wlasnie obejrzałem, dzięki, pewnie bym długo nie zerknal na ten tytul gdyby nie twój post.
Tematyka moze i nudna dla zwykłego śmiertelnika, ale za to pozycja obowiazkowa dla muzykow.
Ja jako drummer ogladalem z wypiekami;)
Co mi się nie podobalo to w sumie tylko to, ze gra na perkusji aktorow nie pokrywala się z tym co leciało z glosnikow... (wiedziałem ze tak będzie..)
ale nie wymagam cudow, zresztą nie-perkusiści się nie polapio, wiec luz.... choć moim zdaniem powinni, zamiast brac aktorow i robic z nich perkusistów, wziąć perkusistów i zrobić z nich aktorow.
Film ma fajne uniwersalne przeslanie, które jest jakby srodkowym palcem wymierzonym w kretynską amerykańską politykę dawania medali 'za uczestnictwo', (fajny cytat z "good job" pojawia się w jednym z końcowych dialogów glownych bohaterow)
a przy tym w pewien sposób jest justyfikacją hejterstwa (czyli tego co kocham;D).
Geeeenialna rola J.K. Simmonsa... wiedziałem, ze gość jest swiatowej klasy, ale tutaj on po prostu BYŁ tą postacią i kupił moją duszę swoją genialnie naturalną grą.
M.Teller tez wporzo jak na gowniarza. Ogolnie film się ogladalo z poczuciem, ze to nie aktorzy tylko ril lajf. Polecam przyjzec się jedynej glownej damskiej roli, czyli Melissy Benoist. Laska absolutnie genialna jeśli chodzi o urodę i taką dziewczęcą naturalność, przy tym dobrze gra, a to początek jej kariery... kroi się mój personalny nr1 w temacie "doopeczka z holiłudu"
Nie ma tu estetyki wizualnej budowanej na genialnych ujęciach (trochę mi tego brakowało), choć tematyka moglaby pozwolić rozwinąć skrzydla w tej sferze, ale jest za to bardzo dobrze zbudowane napięcie, kumulujące się i wybuchające w ostatnich scenach.
Nic w tym filmie nie przeszkadzalo... przeleciał jak dobry kawalek jazzowy. 8/10