Quote (Last_Hope @ 23 Jan 2015 23:05)
Tez widzialem Birdmana,
Szczerze... mam mieszane uczucia.
Cały czas czekałem na to co się zaraz stanie w filmie... i... nic.
Pozdrawiam
bo pewnie jestes gimbem spodziewającym sie wybuchów i filmu o superbohaterze z rozpierdalajcymi mocami... a tu psikus!
to kino dla koneserow mistrzowskiej gry aktorskiej i wieloznacznosci ukrytych w kazdej scenie, a takze subtelnej estetetycznie formy.
Dodaje krotkie recenzje Fury i Foxcatchera:
Fury: 6-/10. Brad Pitt powoli schodzi na psy. Ten gość to już wiekowa legenda i nadaje sie juz teraz do filmow bardzo poważnych, a ten momentami wiał infantylnością i śmieszną nierealnością (setka żołnierzy naparzająca do bohaterów z odległości 20-30m nie może ich trafić przez kwadrans, albo granat wybuchający pod nogami bohaterów jedynie zostawia im kilka szram na twarzy, a powinno fruwać mięso...). Boje się ze moj fav aktor rozmieni sie na drobne tak jak DeNiro... Co więcej, kompletnie niewykorzystany potencjał dramatyczny scen wojennych. Film noby wporzo... ale bardzo zwyczajny... troche fajnych akcji, troche cool dialogów, troche postrzelali, ale bez rzadnych rewelacji, bez budowanego napięcia. Aha i ten młody aktorzyna z Maze Runnera jakoś mi nie podszedł tutaj...
Foxcatcher 6/10. Film całkowicie overacted (po polsku... "przegrany":P)... Ale byłem tego pewien bo cała trojka glownych bohaterow to aktorzy klasy B. Nieudolne, zbyt przejaskrawione pozowanie na tępych kabanów i to komiczne chodzenie z "telewizorami pod pachami".
do tego slabiutka charakteryzacja Stevena Carella (wyglada jak by mu ryj z plasteliny ulepili) rownie slaba co jego udawanie starego parality... Jakim cudem padły tutaj nominacje dla najlepszych aktorów...
Do tego zakonczenie ukazane bez krzty dramaturgii... Film ogolnie zrobiony dobrze i ogladalo sie calkiem ok, ale jak dla mnie mocno przestrzelony tytuł.