Quote (iridius @ Feb 6 2012 02:10pm)
Myślę że przeczytam Pieśń dla Arbonne, pewnie zaraz po Tańcu ze Smokami. Jednak mimo wszystko odczuwam mały niedosyt, może dlatego że jestem przyzwyczajony do wielo-tomowych historii, a z pewnością książka ma potencjał by jeszcze na ze 2 tomy. Nie wiem dlaczego ale bardzo mi przypomina trylogię skrytobójcy, niby historie całkiem inne ale klimat dość podobny.
Tyle, że cała problematyka książki opiera się na dwóch tyranach, Albericu i Brandinie (poprawe mnie jesli pomylilem imiona, książkę czytałem 4 lata temu), ze wskazaniem na Brandina, winnego tragizmu Tigany.
Po takim, a nie innym zakończeniu ciężko byłoby coś dopisać, co nie spierdoliloby efektu z pierwszeg tomu. Kay zresztą jest autorem, który z tego co zauważyłem zamyka wszystko w jednym tomie.
Co do Skrytobójcy, a Tigany - nie porownywalbym tego pod wzgledem pisania kontynuacji. Skrytobojca pod koniec trylogii, ( pod koniec Złotoskórego to się w zasadzie potwierdza) pokazuje nam, że [SPOILER] największym złem nie byli Zawyspiarze i Biała Dama, a książe Władczy [/SPOILER]
Klimat? Ciężko doszukać się podobieństw, ale i różnic nie znajduje.