W temacie srania w dziwnych miejscach to kiedys wracalem z trasy z frankfurtu nad menem przez poznań do łodzi i 4km od domu doszlo do kapitulacji. Zatrzymalem auto na drodze krajowej, wlaczylem awaryjne, a nastepnie rzygajac opuscilem pojazd. Chwile pozniej juz w krzakach nastąpiła erupcja wezuwiusza. Wspaniale to bylo sransko, nie zapomne go nigdy.
wspaniała opowieść. chyba wszyscy to znamy, choć może nie z takim zakończeniem

ale jak się zdarza, to często tak jest, że wytrzymasz i do domu dojdziesz ale w progu albo ściągając na prędkości gaście prawie się zesrasz