dzień trzeci

w nocy jak nigdy miałem w chuj koszmarów i budziłem się co godzine dwie. jak wstałem to zrobiłem kawę i wziąłem relanium na uspokojenie ( to się nie liczy ) bo nie leczy schizofrenii . aktualnie jestem po trzech piwkach zaraz zjem obiad i jest ok. żadnych głosów nie uświadczyłem choć jestem na bani lekko zmęczony . miewam zawroty głowy ale to chyba proces odstawienniczy . nadal uważam że czuje się lepiej niż na lekach....zobaczymy co przyniosą godziny do wieczora