Z tego co się jakoś redaktor pisma o wosjku wypowiadał to one regularnie latają gdzieś w okolicach granicy żeby okrężnie zaatakować ukrów. Te wlecialy na tyle głęboko, że jakiś gienerał se pomyślał hola hola no i zestrzelił.
Jak coś Ci przelatuje pięć kilometrów od granicy to nawet nie masz możliwości tego zastrzelić. Bo zanim Ci F16 wystartuje i doleci to już ta rakieta przelatywała dalej na Ukrainę.
Przecież po 8 latach rządów PiSu to nasza obrona przeciwlotnicza leży i kwiczy, możemy bronić przed atakami centrum Warszawy, może jeszcze ze dwa małe miejsca w kraju i tyle naszych możliwości.
No i dzisiejszej nocy było rakiet/dronów więcej bo do tej pory wlatywało ich parę a dzisiaj z 15.
Ruscy badają w ten sposób Polskę, badają NATO:
Czy jesteśmy w stanie zareagować, czy chcemy zareagować, czy też jednak nato ograniczy się do solidarności słownej itp