Przecież Ty jesteś zadeklarowanym wegetarianinem (osz ty!). Nie rozumiem takich ludzi.
Zamiast żreć koperek, trawę, lubczyk, czy inne zielone ścierwo zawinięte w wege-ścierwie, to próbujesz nam wmówić, że będziesz testerem produktu w którym zawija się głównie; mięsa, mięska, mięsunia, cielska, doczesne powłoki, mięcha, mięsiwa, pieczeń, pieczystego skurwola lub piko.
Przyznaj się lepiej, że od czasu do czasu, pomimo skurwiałego natręctwa zwanego wege-lewactwem, masz ochotę na krwisty bewsztyk, pysznego schabowego lub kebab.
Przyznaj się lub odejdź w nieobecność.