Co dwa-trzy dni kupuję świeży chleb. Ostatnio znowu zajadam się chlebem z żurawiną, a że jest ogromny, to na wystarcza na kilka dni.
I długo zachowuje świeżość, co jest dodatkowym atutem, tylko żeby go zakupić, to muszę odbyć podróż półtorakilometrową, a jak mi się nie chce, ze to mam w pobliżu biedronkę. I tam już tak kolorowo nie jest.