To skąd ten pomysł, że ja jadę na jakimś jebanym zasiłku lub, o zgrozo (!) - pijam harnasie. A to, że delikatnie zaprawiłem się w środku tygodnia, nie musi też przecież oznaczać, że jestem jebaną patologią.
Mam wolne do poniedziałku, to i delikatnie się upodliłem alkoholem. :) Choć bardzo możliwa jest sytuacja, że upierdolę się dużo bardziej niż "delikatnie"... who cares?
w sumie masz racje, po prostu jakos ocenilem cie przez pryzmat kredensa i jego rodziny, wybacz