Jechałem jakieś 70km/h, słuchałem radia, byłem lekko śpiący. Nagle z podporządkowanej wyjechał mi jakiś pierdolony Ford Focus. Musiałem gwałtownie hamować i kontrować, żeby się w niego nie wpierdzielić... Dobrze, że z przeciwka nic nie jechało, bo już by mnie tu pewnie nie było... Skurwysyn z Forda jak zobaczył całe zajście, tak wcisnął gaz do dechy i pojechał... Zjechałem na chodnik i wyszedłem na kilka minut z auta, bo dostałem ciśnienia...
Dziękuję za uwagę.
This post was edited by Aerodynamite on Nov 20 2009 05:27pm