Bardzo trudny spór. Choć od lat nie jadłem ani jednego, ani drugiego to obie rzeczy mi się dobrze kojarzą. Budynie jadałem za dzieciaka, waniliowe z posypką z kakao nesquick, ooof ale do było dobre. Z kolei kisiele jadałem na zielonych szkołach, które również dobrze mi się kojarzą, bo miałem fajne koleżanki B)
Koleżanki i kisiel to brzy całkiem zachęcająco… może coś więcej opowiesz