Ej jak byście zabezpieczyli się na przyszłość?
Tak żeby może nie musieć pracować, albo chociaż tylko na pół etatu/dorywczo?
Myślałem żeby kupić może jakieś mieszkanie i wynajmować, ale to chyba nie w Łodzi gdzie mieszkam bo się miasto wyludnia. Może Warszawa, może Wrocław?
Tylko kurde jeździć dwie godziny żeby się użerać z najemcami? Potrzebowałbym kogoś na miejscu chyba.
Wawa chyba lepszy rynek IT, więc mógłbym korzystać czasami z jakiegoś pokoju do pracy hybrydowej a drugi wynajmować komuś, z drugiej strony Wrocław to lepsza pogoda i dalej od ruskich.
A może w ogóle olać jakieś nieruchomości i trzymać obligacje/akcje?
Ma ktoś jakieś przemyślenia?