Również w gimnazjum wciągaliśmy krechy tabaki, w pewnym momencie szło pudełko w dzień lub dwa. Pamiętam jak mnie w końcu starzy przyłapali to był ciężki przypał. Prawdopodobnie przez takie ilosci tabaki mam teraz często krwotok z nosa nawet przy lekkim wydmuchaniu, ale nie żałuję bo odlot był nawet przyjemny
U mnie w gimbazie była nawet policja w szkole przez nasze akcje z tabaką

O!, i właśnie sobie coś przypomniałem. Pracowałem kiedyś z takim ślązakiem, co codziennie zażywał tabakę, to mówił, że najmocniejsza z jaką miał do czynienia, to tabaka kaszubska.
Red bulla też miał (taka w czerwonej puszce) i mówił, że to dobre na start, a kaszubska to taka, po której masz "lawinę piekielnego ognia" i jest używana tylko przez hardkorowców tabakowych. :blush:
Ogólnie śmieszny/spoko typ był i sporo gwarą śląską mówił, szczególnie jak się wkurwił na coś. Miał nawet ogarnąć tę słynną kaszubską i poczęstować, ale później przenieśli go na inną zmianę i temat umrzył śmiercią naturalną, a szkoda...
Zwyczaj wciągania tabaki wziął się z Kaszub, więc zapewne tam mają najlepszą. Ja nigdy za dużo tego do nosa nie ładowałem, ale od czasu do czasu to zajebista sprawa