Numer 2: "Rewers"
Sabina jest płochliwą 30-latką. Mieszka z mamą i babcią, które za cel postawiły sobie wyswatanie jej. Działalność matrymonialna nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów. Aż tu nagle pojawia się tajemniczy mężczyzna w prochowcu… "Rewers" jest twierdzącą odpowiedzią na pytanie: czy w Polsce da się zrobić dobry film? Debiutujący Borys Lankosz pokazał, że jeśli się chce, to można. Z lekkim humorem spojrzał na czasy PRL-u, ale nie odebrał im wiarygodności. Odbiegł od patosu historycznych bohaterów lat 50. i obsadził w głównych rolach 3 charyzmatyczne, ale "niepomnikowe" kobiety. Z tłumu polskich aktorek wybrał genialny tercet: Annę Polony, która spisała się na medal w roli ekscentrycznej babki, Krystynę Jandę, jako zdystansowaną matkę oraz pełną niewinności i nieśmiałości Agatę Buzek. Postać czarnego charakteru przypisał Marcinowi Dorocińskiemu, zachwycającemu od pierwszych chwil swoim kunsztem aktorskim. Oprawiony znakomitymi zdjęciami Marcina Koszałki scenariusz "Rewersu" odzwierciedla atmosferę powojennej Polski. Czarno-białe "peerelowskie" kadry mieszają się z epizodycznymi wstawkami kolorowej współczesności, tworząc swoisty kontrast pomiędzy dwoma epokami. Muzyka Włodzimierza Pawlika, jazzmana, doskonale dopasowuje się do obrazów. Dopełnia je, współgra z nimi, spójnie zamykając film w perłę kina polskiego. "Rewers" słusznie zasłużył sobie na gros nagród. Oby stał się wzorem do naśladowania. (Sabina Kolasa)
loled